8 lip 2007

Koszerny kot i kuchnia polska

Ponieważ jakiś czas temu powzięłam mocne postanowienie, żeby w te wakacje nauczyć się gotować, wpadło mi do głowy nauczenie się paru naprawdę polskich przepisów, które można by w razie czego zaprezentować w Izraelu pod hasłem "promocja polskiej kultury". Oczywiście, od razu nasuwa się problem z koszernością, więc postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej na temat kuchni koszernej.
Na stronach typowo kulinarnych np. Apetycik.pl są tylko najbardziej podstawowe techniczne informacje, tzn. że koszerny to „nadający się do użytku lub do spożycia zgodnie z żydowskimi przepisami religijnymi”, a sama koszerność polega na tym, że „…nie wolno między innymi przygotowywać potraw mięsnych i mlecznych w tych samych garnkach, podawać ich i spożywać jednocześnie. Przepisy koszerności określają też gatunki mięs, które mogą być jedzone oraz sposób w jaki zwierzę ma być zabite. Potrawy mleczne i rybne oraz wino i inne alkohole również muszą być koszerne.”
Więcej informacji i to naprawdę ciekawych, wyjaśniających nie tylko zasady, ale też samą ideę koszerności, znalazłam na stronie The 614th Commandment Society. Szczerze polecam! Można się stąd dowiedzieć m.in., że „…najważniejszą potrzebą człowieka może być nie proste zaspokajanie instynktów, ale nadawanie moralnego, etycznego sensu jego działaniom. Takie właśnie znaczenie nadaje judaizm instynktownej, zwyczajnej czynności i potrzebie człowieka, jaką jest codzienne jedzenie i picie.” Ciekawa koncepcja.
A co ma kot do koszerności? Czyżby przepisy koszeru zalecały jedzenie kotów? W żadnym wypadku! Natomiast szperając w Internecie natknęłam się na ciekawą i długą dyskusję na forum Portalu Społeczności Żydowskiej na temat tego, czy do kociego jedzenia też trzeba stosować zasady koszerności i jak to robić. Można poczytać tutaj, mnóstwo śmiechu (sami piszący na tym forum Żydzi mieli niezły ubaw). [Internet Explorer może mieć problem z wyświetlaniem strony, trzeba kliknąć „Kontynuuj przeglądanie tej witryny sieci Web (niezalecane).” Albo zmienić przeglądarkę na Firefoxa, link do ściągnięcia na dole strony.]
Do koszerności pewnie jeszcze nie raz będzie okazja napisać więcej, a wracając do kuchni polskiej, to we wtorek jadę na tydzień do domu i będę miała okazję trochę popraktykować gotowanie pod czujnym okiem mamy i bez obaw, że puszczę z dymem cały blok. W związku z tym prośba do wszystkich czytających te słowa: napiszcie, jakie potrawy (obiadowe, ciasta, desery, cokolwiek) kojarzą Wam się z polskością. Tylko, błagam, niech to nie będzie schabowy, bo tego się nie da przygotować koszernie…

5 komentarzy:

Joanna stypendystka pisze...

No chyba bigos. Jak postny, taki na oleju rzepakowym, to myślę,że też jest koszerny.
Zupa grzybowa z łazankami.
Barsz czerwony z uszkami.
Rosół. Żurek.
Nie wiem, jakoś zupy mi tylko przychodzą do głowy.
Kompociki. Aczkolwiek nasz wieszcz przedstawił kuchnię staropolską bardzo internacjonalnie:

Te pómiski kontuzów, arkasów, blemasów,/z ingredyjencyjami pomuchl,figatelów,cybetów,piżm,dragantów, pinelów, brunelów; [...]
w końcu sekret kucharski: ryba nie krojona,/u głowy przysmażona, we środku pieczona,/ a mająca potrawkę z sosem u ogona.

Pozdrawaim. Też nie bardzo z gotowniem stoję.

nadzic pisze...

Hmmm... Mnie się z Polską kojarzą pierogi,naleśniki i barszcz czerwony. Możnaby jeszcze dodać bigos i ciasto drożdżowe. Jak na coś jeszcze wpadnę to napiszę.

nadzic pisze...

Jedyne co mi przychodzi do głowy to barszcz czerwony,pierogi i bigos...
Ściskam mocno :)

nadzic pisze...

A może pierogi, placki ziemniaczane albo racuchy

Gojka pisze...

Dzięki za pomoc, dziewczyny, ale obawiam się, że z tym gotowaniem chyba nie będę ekspetymentować. To nie jest moja najmocniejsza strona, chyba. Tym bardziej że teraz już jesteśmy, Asiu, bogatsze o doświadczenia z pierogami i żurkiem podczas wspólnych kolacji z izraelską grupą. I wiem jedno: żurek koszerny nie smakuje jak żurek.
PS> Asia: piękny ten fragmencik!